– OPINIE o bajkach –

Bajka: „Błękitny smok”. Początkowo myślałam, że gdy będę mieć bajkę o sobie, to sprawi mi to tylko przyjemność. Ot, tak po prostu – będę mieć coś wyjątkowego, niezwykłego, „innego”. Pracuję ostatnio nad sobą w zakresie poczucia własnej wartości, więc pomyślałam „a czemu właściwie się nie zdecydować?”.

A tutaj – wielka, wspaniała niespodzianka – to był dopiero początek! Bo Gosia ma wielki dar i …….. pisze prawdę – o naszej przeszłości, teraźniejszości, a nawet delikatnie sięga w przyszłość stawiając odpowiednie pytania. Bajka pozwoliła mi popatrzeć na siebie z dystansem, a równocześnie bardzo głęboko i „bez owijania w bawełnę”. Ktoś zapyta: „jak to możliwe?” – nie wiem, ale czytając po raz kolejny piękne zdania Gosi czuję, że każde z nich ma dla mnie tyko mój, wewnętrzny sens i odnajduję siebie w wędrówce Małej Dziewczynki przez różne (jak się okazuje moje) krainy.

Najważniejsze jest dla mnie to, że bajka dopomogła mi dokonać zmiany w życiu, a tego się zupełnie nie spodziewałam ☺

DZIĘKI WIELKIE Gosiu!!!

 

/Natalia/

Opinia na temat własnej bajki ("Królewna Bianka"): Posiadanie własnej bajki jest niewątpliwie doznaniem niezwykłym. Można poczuć się na prawdę wyjątkowo, niepowtarzalnie, jakby cały świat był stworzony tylko i wyłącznie na potrzeby bohatera, którym jesteś ty sam. Można także spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy: raz - z boku, dwa: z perspektywy dawnych dziejów, w których świat był niby prostszy, a zarazem bardziej magiczny. Dla mnie, szczęśliwej posiadaczki bajki już od 5 miesięcy dane jest cieszyć jej dobroczynnym wpływem na mój los. To, że po jej przeczytaniu pewne aspekty mojego życia zaczęły się zmieniać - to praktyczny aspekt bajkowych korzyści. Udało mi się dwukrotnie zmienić pracę - za każdym razem na lepsze, udało mi się wyjść cało z poważnej choroby, zaczęłam walczyć o swoją wewnętrzną wolność i chronić swój potencjał. A patrząc od strony magicznej - bo przecież bajka przenosi nas w tamten świat, dokonały się rzeczy równie niezwykłe i ważne. Wydaje się, że przez kilka lat stałam na granicy życia i śmierci doświadczając rozmaitych chorób oraz innych sytuacji zagrożenia, będąc pewna że tylko krok dzieli mnie od tamtego świata, do którego byłam gotowa wbiec w podskokach w każdej chwili. Bajka zmieniła to, że przekroczyłam tą granicę i wróciłam już do tego świata z nowymi zadaniami do wykonania, których wcześniej nigdy bym nie zaplanowała. Bajka zmieniła moje spojrzenie na życiową stratę i śmierć bliskiej osoby - jako zmianę, od której wszystko się zaczyna. Dzięki bajce także inaczej patrzę na swoją pracę - nie zdawałam sobie sprawy, że stykam się w niej nie tylko z martwymi rzeczami ale i martwymi ludźmi, dla których po śmierci mogę coś jeszcze zrobić. Znam swoją bajkę na pamięć: pomaga mi w trudnych chwilach iść na przód i przypomina, jak ważne są spotkania z innymi ludźmi - na nich przecież opiera się każda historia.

/Karolina, 30 lat/

Opowiedziałam Małgorzacie Abassy swoją historię, a ona z chirurgiczną precyzją wyłuskała ten jeden konkretny wątek, który najbardziej zdeterminował moje dorosłe życie i wokół niego osnuła bajkę „Zaginiony braciszek”. Pamiętam jej sms pewnego wieczora, że bajka się zatrzymała i nie wie, co dalej. I sms następnego dnia rano, że bajka obudziła ją nocy i kazała się pisać. Pamiętam dokładnie fragment, przy którym płakałam po raz pierwszy, gdy Małgosia czytała mi gotową bajkę. Pamiętam, jak nie mogłam doczekać się zakończenia. Małgosia ma alchemiczną zdolność tworzenia słów, które niosą moc przemiany. Wydobywa na powierzchnię to, co skrywasz tak głęboko, że zapominasz, że to w ogóle masz, że to twoje. Bajkę magiczną podobno dobrze jest czytać co jakiś czas, żeby działała. Przyznaję nie robiłam tego za często, bo... to boli. Bo dotyka emocji, które są trudne. Bo pozbawia złudzeń. Ale unikanie własnej bajki oznacza, że tak naprawdę nie chcemy zmiany i dobrze nam z tymi niechcianymi emocjami. Bajka jest jak lustro. Małgorzata Abassy stawia je przed tobą i mówi: To jesteś ty, tak to właśnie wygląda. Masz odwagę na siebie popatrzeć?

/Aneta, 44 lata/

– OPINIE o warsztatach –

Zaskakujące jak w łagodny i miły sposób możliwym było - poprzez bajkowy świat - znaleźć odpowiedź na wiele życiowych wyzwań, pytań i wątpliwości. Niepostrzeżenie wykonana ciężka praca nad samym sobą – przyjemność z efektu na prawdę duża. Polecam.

/Bajkowa Rozalia/

Wspaniałe wrażenia i na prawdę świetnie wykorzystany czas! Moja bajka utwierdziła mnie w moich zamiarach przebudowy życia, dzięki niej wiem, że wszystko można zmienić, a skarb leży w zasięgu moich możliwości. Dzięki udziale w seminarium dowiedziałam się bardzo dużo o sobie i otaczających mnie ludziach, nie boję się podejmowania trudnych decyzji i wiem, że nie jestem sama!

/Śnieżka/